SP-6 w sądzie
Do sądu trafiła sprawa jednej z nauczycielek SP-6. Dyrektor szkoły zaruciła jej nie wykonywanie poleceń służbowych i ukarała karą upomnienia. Zdaniem ukaranej nauczycielki było zupełnie inaczej i odwołała się do sądu.
Sprawa zaczęła się w dniu, w którym w szkole odbywała się wywiadówka. Nauczycielka była wychowawczynią jednej z klas, gdzie przyjmowała rodziców. Dyrektorka poprosiła ją, by w tym samym czasie „weszła do innej klasy i tam spotkała się z rodzicami uczęszczających do niej dzieci”. Nauczycielka uznała, że nie wolno jej zlekceważyć „swoich” rodziców, którzy przyszli na wywiadówkę. Umówiła się więc z wychowawczynią tej drugiej klasy, że po skończonej wywiadówce będzie czekać na wszystkich zainteresowanych rodziców. Obie panie doszły do wniosku, że jest to rozwiązanie optymalne.
Tak też się stało. Na „obcych” rodziców czekała do zamknięcia szkoły. Nikt jednak nie pojawił się. Wszystkie te fakty zostały odnotowane w dzienniku tej drugiej klasy.
Inne tematycznie powiązane strony:
|